Urlop z poślizgiem

Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /usr/home/joshima/domains/domiogrod.bexlab.pl/public_html/wp-content/plugins/microkids-related-posts/microkids-related-posts.php on line 645

Jak już pisałam wcześniej Ryś ma urlop i plany na różne prace, które razem z moim tata w tym czasie zamierza zrobić. No i wszystko sprzysięgło się przeciw. Robota miała się zacząć od wtorku przygotowaniem drewna na pierwsze przęsło podpory pod winogron. Założyliśmy silnik do krajzegi i przejrzeliśmy drewno pozostałe jeszcze po więźbie. Wybraliśmy odpowiedni balik, który należało przeciąć wzdłuż i trochę skrócić. Wcześniej jednak tata chciał przyciąć kawałek klocka na stopień do spiżarki mojej teściowej. No i pechozol wielki. Klin mocujący szajbę na osi silnika wysunął się poleciał gdzieś w trawę, szajba spadła, pas transmisyjny spadł i po cięciu. Znalezienie klina okazało się niemożliwe, a dorobiony naprędce z metalowego pręta jakoś nie chce utrzymywać szajby na miejscu. Oczywiście winny jest nie sam klin a otwór szajby, który jest lekko wyrobiony, tak, że nijak nie da się sztywno tej szajby na osi zamocować. Tak więc winogron nie doczekał się podpory.

Sfrustrowani panowie zajęli się porządkami w psim kolcu i odzyskiwaniem z niego ułożonych tam przed kilku laty betonowych bloczków fundamentowych, które posłużą im do wymurowania fundamentu żółwiownicy.

We środę dzień zaczął się od podwójnego kursu do miasta. Pierwszy na targ drugi do urzędu, bo Ryś sobie przypomniał, że coś w USie musi złożyć. Potem panowie chodzili jak w amoku. Nie dość, że deszczowa pogoda i niskie ciśnienie to jeszcze ta przeklęta szajba od krajzegi. Wreszcie podjęłam decyzję. Nie mogą przez pół dnia dumać. Pogoniłam ich do innej roboty. Położyli w korytarzu wykładzinę, którą dostałam od szwagierki (zostało jej po układaniu w domu). Ufff. Dzień nie był jednak stracony.

Dziś od rana zabrali się za krawężniki to co je Ryś pracowicie zeszłej jesieni wytwarzał. Mają je ustawić wzdłuż domu od strony północnej. Jak się popsuje betoniarka, to się pochlastam.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Elewacja, Mała architektura i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *