Wiosna panie sierżancie

Wiosna na całego. Kwitną żonkile, hiacynty, szafirki i pierwiosnki. Lada moment rozwiną się tulipany. Na lilakach też już widać pąki. Z porzeczek nie przeżyła tylko biała, ale to było do przewidzenia. Za słaby miała korzonek. Czarna i czerwona już pokazują pąki kwiatowe. Agrest również. Bacznie go obserwuję pod kontem mączniaka i chyba muszę Rysia poprosić o profilaktyczny oprysk, bo w zeszłym roku krzaczek mi nieco przychorował.

Zimę nieźle zniosły posadzona jesienią morwa czarna i jarząb. Orzech włoski jeszcze nie rusza, ale nie widać, by mu mrozy zaszkodziły. Dzielnie późne jesienne przymrozki zniosły również piwonie. Prawdopodobnie znów tym roku będą kwitły. Niestety chyba nie przeżyła hortensja ogrodowa. W każdym razie wygląda na martwą. Źle się ma również róża ‚Queen Elisabeth’. Bardzo słabo odbija. Na szczęście jeszcze zipie.

Pierwsze siewki jednorocznych już zaczęłam hartować. Lada moment zajmę się pikowaniem. Emilka na szczęście ślicznie zasypia w wózku i śpi mocno, więc mogę nie spuszczając z niej oka wypielić rabatki. Nie wiele mi już tego pielenia zostało. Łubiny tak mi się na jednej z rabatek rozpanoszyły, ze gdybym pozwoliła to rosłyby tylko one. Musze pilnować obcinania przekwitłych kwiatostanów, żeby nie załubinować całego ogrodu.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Rośliny i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *