Układanie, czyli początek nie tylko miesiąca

Ryś niestety ciągle nie ma propozycji pracy Zaczynam się martwić. Na razie wysyła CV i czeka. Tymczasem nabył worek zaprawy elastycznej i w chwilach wolnych od szukania pracy i wywiązywania się z ostatniego projektu pracowicie układa płytki w spiżarni. Nie powiem. Idzie mu to coraz lepiej. Opracował sobie metodykę działania dzięki której układa coraz lepiej i coraz szybciej. Niestety lekko nie jest. Pomieszczenie nie dość, że pod schodami czyli prawie same skosy to jeszcze na dodatek sporo załamań na ścianach. Jednym słowem dłubanina. Teraz przy użyciu zaprawy elastycznej klei płytki do styropianu ocieplającego ścianę między spiżarnią a mieszkaniem. Właściwie prawie już skończył. Został mu jeszcze kawałek najdalej wciśnięty pod schody. Chyba będzie na leżąco kładł, bo inaczej tego nie widzę. Płytki na kominie też klei zaprawą elastyczną. Komin po pierwsze pracuje a po drugie jest częściowo oklejony styropianem.

Jak by nie było prace postępują. Ja tymczasem szykuję się do pierwszego dnia w pracy. Już mnie oczy bolą od wczytywanie się w dokumentację. Poinstalowałam sobie oprogramowanie, którego najprawdopodobniej będę używać i trochę poćwiczyłam. No cóż, zobaczymy jak to będzie w poniedziałek. Tymczasem jest już tak późno, że nie pozostaje mi nic innego tylko położyć się spać.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Pozostałe sprawy, Spiżarnia i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *