A to klops

Chciałam się dziś ucieszyć z okrągłej liczby odwiedzin naszego dziennika budowy, która przekroczyła 25 tysięcy. Znaczy się cieszę się, ale moja radość jest nieco przyćmiona pewnym przykrym wydarzeniem. W nieszczęsnej spiżarni na której mój mąż eksperymentuje i nabywa sprawność glazurnika okazało się, że na pierwszej z oklejanych glazurą ścian wyszedł taki oto klops:
glazura w spiżarni

Tak tak. Te brakujące płytki trzeba było zdjęć i nie wymagało to nawet szczególnego wysiłku. Okazała się, że przy stukaniu wydają one głuchy odgłos i ledwie się trzymają. Bezpieczniej było je zdjąć. Trzeba teraz oczyścić ścianę z kleju i kleić jeszcze raz. Gdzie został popełniony błąd? Wydaje się, że ta ściana różni się od pozostałych tylko jednym. W przypadku tych płytek Ryś kładł klej na ścianę. W przypadku pozostałych ścian kładł klej na płytkę. Czy to prawdziwy powód? Nie wiem. Wiem jedno. Trzeba tę ścianę robić prawie od początku. O zmarnowanym kleju nie wspomnę żeby mnie krew nie zalała. No ale cóż. Tak to już jest z eksperymentami.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Spiżarnia i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *